Wiersze zwykłego księdza

Wiersze zwykłego księdza

„Ile jest poezji w tym codziennym życiu,
może wprost aż z nieba? Może od człowieka?”
(„A życie jest piękne” z tomu „I niech tak zostanie”, Warszawa 2005r.).

Byli szczęśliwi dawniejsi poeci, pod liściem dębu śpiewali jak dzieci. A nasze drzewo w nocy zaskrzypiało i zwisło na nim pogardzone ciało …(Tadeusz Różewicz „Srebrny kłos”). W XX stuleciu światem wstrząsnęły wielkie wojny, które zmieniły jego oblicze, a właściwie zmieniły człowieka. Niektórzy przestali już po prostu w człowieka wierzyć. Jeżeli zdolny jest do takich czynów… Rzeczywistość powojenna też nie napawała optymizmem. Jedni- zniewoleni, w pokorze musieli znosić narzucone jarzmo, które było jawnym zaprzeczeniem wolności i sprawiedliwości. Żyli w zakłamaniu i upodleniu. Inni- wolni i szczęśliwi, szukali łatwych radości życia i swobody obyczajów w ramionach hedonizmu, stawiając liberalizm i pragmatyzm w rzędzie najwyższych wartości. Ale nie wszyscy. Pozostali też tacy, którzy z uporem powtarzali, że świat ciągle jest piękny, a człowiek zdolny jest do szlachetnych czynów i najwyższych poświęceń. Do takich właśnie ludzi należał skromny kapłan z Żoliborza- ksiądz Roman Indrzejczyk.

Twoją tajemnicę z szacunkiem wysłucha…
A gdy jesteś smutny, też z Tobą zapłacze.
Nie nazwie Cię głupcem, rękę Ci uściśnie…
A kiedy się wściekasz, nie usłyszy – zmilczy.
/…/
Kiedy coś zgubiłeś, pomoże Ci znaleźć…
A to, co pożyczył, w terminie Ci odda.
Twych uczuć , słabości, nie chce wykorzystać…
Wmówi Ci, żeś dobry, choć czasem niemądry.
Nie będzie obliczał, czy coś z Ciebie zyska…
Podzieli się z Tobą swoim człowieczeństwem
Mówisz- to nieprawda, nie ma takich ludzi…
A ja ci powiadam: szlachetni istnieją…
Chcę, żebyś uwierzył w zwykłych, dobrych ludzi…
A gdy ich nie widzisz? Ty masz takim zostać.

(Wiersz „Są tacy ludzie” z tomu „I niech tak zostanie”, Warszawa 2005 r.).
Ksiądz Roman pisał swoje wiersze od dawna. Tyle, że była to poezja pisana sercem. Zawarta w ciepłym spojrzeniu, uścisku ręki, cicho wypowiedzianym dobrym słowie…
W listopadzie 2005 roku ukazał się pierwszy tomik Jego poezji pt. „I niech tak zostanie… Niektóre myśli sercem wysłuchane.” Te wiersze- nie wiersze (jak sam mówi: są to właściwie zapisane myśli…) przenoszą w inny świat. Są refleksyjne, pełne zadumy, czasem goryczy. Jakby ktoś opowiadał niekończącą się historię o człowieku. O jego słabościach, lęku i cierpieniu…, ale też o szczęściu, dobroci i zwykłym uśmiechu. Czasami są jakby cichą rozmową z Bogiem, czasami komentarzem do jakiegoś wydarzenia, ale zawsze z głębszym odniesieniem do rzeczywistości, zawierające jakąś uniwersalną myślą.

Czy jest jeszcze miejsce na zwykłe rozmowy…

Czy się opowiada o ludzkich uczuciach,
O wzruszeniach serca, o swoich przygodach, /… /
Czy zdarza się jeszcze, że się ktoś ucieszy, bo spotkał człowieka-
Uśmiechem obdarzy, powita jak brata…
Czy, jak było kiedyś, przechodząc wśród obcych – „Szczęść Boże” im powiesz…
Czy jest to możliwe – zwykli nieznajomi do chaty zaproszą,
Żebyś umył ręce i wypił herbatę – boś może zmęczony… /… /
Czy jest jeszcze zwyczaj – po prostu powiedzieć ciepłe, dobre słowo –
„Dobrze, że Cię widzę”, „Lubię Cię, człowieku”…

(Fragmenty wiersza „Mędrzec zapłakał” z tomu „I niech tak zostanie”).

Ksiądz Roman był mistrzem w dostrzeganiu dobra. Potrafił jednoczyć, godzić zwaśnionych, uspokajać niecierpliwych, pocieszać i … mądrze radzić. I nie przypadkiem w Jego poezji tyle jest serdeczności, ciepła i zrozumienia dla człowieka. Te słowa dotykają najczulszych strun ludzkiej duszy, delikatnie oświetlając jej zakamarki, wydobywając piękno i szlachetność, prowadząc dialog z sumieniem.

Słowa księdza Romana działają czasem jak balsam kładziony na głębokie rany serca. Nie unika On tematów trudnych, bolesnych. Opowiada o ludzkich słabościach, błędach i „małych” czynach, których nie brakuje w naszym życiu. A jednak mówi o nich z nadzieją, z wiarą, że wszystko da się jeszcze naprawić, wyprostować, ocalić… Unika łatwych sądów. Jak sam mawia: …czasem starając się coś bardzo naprawić, tak się w tym zapamiętujemy, że przy okazji, niechcący, możemy coś zadeptać, zniszczyć coś wartościowego.

Taki zwykły człowiek … ma słuchać, rozumieć,
Pomagać pocieszać, ma współczuć, rozgrzeszać,
Przebaczać i kochać…
Powinien mieć mądrość i zdrowie i siłę,
Chcieć zawsze usłużyć z uśmiechem, z pokorą,
Mieć czas dla każdego… nic nie brać dla siebie. /…/
A gdy dasz coś z siebie, zadziwi się, wzruszy,
Może się rozpłacze, słów wielkich nie znajdzie,
Trochę się wystraszy, prawie nie uwierzy… lecz wdzięczny zostanie.
I znów będzie wierzył, że warto, że trzeba,
Że można, że dobrze, pięknie być człowiekiem!
(„Taki zwykły człowiek” z tomu „I niech tak zostanie”).

Ks. Roman Indrzejczyk, kapłan od grudnia 1956 roku. Zwyczajną pracę duszpasterską sprawował w parafii Drwalew koło Grójca, w Grodzisku Mazowieckim, w Warszawie w parafii św. Aleksandra, Nawiedzenia NMP i MB Loretańskiej oraz w Pruszkowie-Tworkach i u Dzieciątka Jezus na Żoliborzu. Od lipca 2004 jest emerytem, mieszka w parafii Dzieciątka Jezus. Ciągle jeszcze pełni funkcję nauczyciela religii. W grudniu 2005 roku został powołany na stanowisko kapelana Prezydenta RP. Zginął w katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem.

Powróci do Ciebie wszystko to, coś rozdał…
Może nawet więcej od Boga otrzymasz.
To, co uczyniłeś dobrze i szlachetnie,
Czym uradowałeś, zmieniłeś na lepsze…
Przyjdzie też do Ciebie w innej jakiejś formie.
A dobro nie zginie, na wieczność zostanie.
Rozdawaj beztrosko słowo, uśmiech, serce.
Nie bój się być hojny – nawet gdy nic nie masz.

(„Dobro powróci” z tomu „W pamięci zapisane”, Warszawa 2008 r.)

Na podstawie wierszy ks. Romana i wspomnień o Nim – opracował Marek Strzeszewski

Napisz komentarz

Twój e-mail nie będzie opublikowany.