Kto jest Polakiem? Koncepcja narodu w polskiej myśli narodowej

Kto jest Polakiem?  Koncepcja narodu w polskiej myśli narodowej

Dla idei narodowej centralne miejsce w myśleniu o polityce zajmuje naród. W przypadku nacjonalizmu chrześcijańskiego, którego reprezentantką jest polska myśl narodowa, najważniejszą wartością pozostaje Bóg, a naród jest najważniejszą wartością doczesną. Można zadać pytanie – dlaczego to właśnie naród, ma zajmować uprzywilejowaną pozycję w myśleniu politycznym? Najprostsza odpowiedź jest taka, że jako polscy narodowcy jesteśmy Polakami i patriotami, dlatego myślimy o naszej Ojczyźnie, naszym narodzie i chcemy ich siły i dobrobytu. Wchodząc jednak głębiej – okazuje się, że naród jest niezbędny do właściwego współżycia społecznego i cywilizacyjnego, jest warunkiem przekazywania wysokorozwiniętej kultury, która odwołuje się do wyższych wartości. Ludność na innych poziomach rozwoju nie jest zdolna do rozbudowy swego dziedzictwa kulturalnego, ale także do skutecznego działania politycznego. Tylko w narodzie występuje możność trwania bytu kulturowego i politycznego. Roman Dmowski pisał: ,,W świecie naszej cywilizacji jedyną właściwie postacią ustroju społecznego jest naród, naród nowoczesny, taki, jak go ukształtowała ewolucja dziejów, minionego okresu. To nie jest teoria, nie doktryna, ale fakt stwierdzony.’’ (Roman Dmowski, ,,Kościół, naród, państwo’’, rok 1926).
Dla narodowców naród nie jest po prostu zbitką ludzi, którzy przypadkowo mieszkają w tych samych granicach państwowych. Naród to nie jest jakieś bezkształtne ,,społeczeństwo’’, masa, czy ,,wspólnota wszystkich obywateli’’. Naród to byt organiczny i zorganizowany, wspólnota dziejowa, sztafeta pokoleń przeszłych, obecnych i przyszłych. ,,Jedna tylko konieczna przesłanka wypływa z istoty samej nacjonalizmu – to ujmowanie narodu nie jako sumy jednorodnych jednostek (co mogłoby być wystarczającym dla wyprowadzenia zjawiska patriotyzmu uczuciowego), ale jako zbiorowości organicznej, posiadającej swoją budowę społeczną i powołanej przeto do stanowienia odrębnej, terytorialnej indywidualności międzynarodowej.’’ (Zygmunt Balicki, ,,Nacjonalizm a patriotyzm’’, rok 1912)
Co czyni Polakiem? Jakie warunki trzeba spełnić, by móc określać się tym mianem? Ruch narodowy nie stworzył nigdy ,,aptekarskiej’’ definicji polskości. Polskość jest konceptem zbyt złożonym, by móc przedstawić jakąś sztywną jej formułę. Wielokrotnie zdarzały się bowiem jednostki, które miały obce pochodzenie etniczne, czy wyznawały obcą religię, a były dobrymi Polakami, patriotami, nawet narodowcami. Wystarczy spojrzeć na takie nazwiska w obozie narodowym, jak Mosdorf, Reutt, Rossman, Kemnitz, Ostwind-Zuzga, Kozicki, Teodorowicz, czy choćby sam Roman Dmowski, który przez długi czas swego życia pozostawał poza katolicyzmem. Dlatego mówiąc o polskości wymienia się kilka czynników, które ją budują – są to polskie pochodzenie etniczne, wychowanie, posługiwanie się językiem polskim jako ojczystym, samoidentyfikacja jako Polak, Polka, przywiązanie do katolicyzmu (koncept ,,Polaka-katolika’’, który pomagał w krystalizowaniu się polskiej tożsamości narodowej w XIX wieku w kontrze do protestanckich i prawosławnych zaborców, a także wzmacniał opór wobec ateistycznego komunizmu w XX wieku). Polski ruch narodowy zawsze akcentował przewagę czynnika kulturowego nad wszelkimi innymi. Dla narodowców Polakiem jest ten, kto reprezentuje polską kulturę. Dość dobrze wyrażające tę myśl są słowa Wincentego Lutosławskiego: ,,Tutaj ani pochodzenie, ani nawet język nie mają decydującego znaczenia. Narodem jest grupa ludzi, mających wspólne polityczne i kulturalne cele, czyli powołanie do spełnienia. W jednym narodzie łączą się różne plemiona, a nawet odrębne rasy. Do polskiego narodu należą spolszczeni Niemcy, Tatarzy, Ormianie, Cyganie, Żydzi, jeśli żyją dla wspólnego ideału Polski, i pragną przyjąć udział w spełnieniu jej powołania. Jedność narodowa jest związkiem duchowym, łączącym ludzi niezależnie od pochodzenia, dla świadomej służby całej ludzkości. […] Życie narodowe przełamuje różnice rasowe i plemienne. Murzyn albo czerwonoskóry może zostać prawdziwym Polakiem, jeśli przejmie dziedzictwo duchowe polskiego narodu, zawarte w jego literaturze, sztuce, polityce, obyczajach, i, jeśli ma niezłomną wolę przyczyniania się do rozwoju bytu narodowego Polski. […] Przynależność do plemienia, ludu, rasy, od naszej świadomej woli nie zależy. […] Natomiast do istniejącego narodu jako do zespołu duchowego może przystać człowiek każdej rasy, poświęcając aktem wolnej woli swe życie celom świadomie obranego środowiska.’’ (Wincenty Lutosławski, ,,Posłannictwo polskiego narodu’’, rok 1939).
Podstawą asymilacji do narodu polskiego cudzoziemców jest zatem czynnik wolicjonalny polegający na przyjęciu wspólnego z Polakami ideału Polski, przyjęciu ,,dziedzictwa duchowego polskiego narodu’’ – czyli polskiej kultury i poparty stałym zaangażowaniem, na polu politycznym, społecznym, kulturalnym czy gospodarczym, na rzecz wzmacniania potęgi Polski. Jest to kryterium czynu, a nie kryterium stanu. Można powiedzieć, że ,,test na polskość’’ to nie test krwi, a test postawy. Polskość ma się wyrażać w działaniu, a nie w poruszeniu serca. Widać wyraźnie, że idea narodowa stawia tutaj na aktywizm, na spełnianie ,,obowiązków polskich’’, o których pisał R. Dmowski. ,,Jestem Polakiem – to słowo w głębszym rozumieniu wiele znaczy. Jestem nim nie dlatego tylko, że mówię po polsku, że inni mówiący tym samym językiem są mi duchowo bliżsi i bardziej dla mnie zrozumiali, że pewne moje osobiste sprawy łączą mnie bliżej z nimi, niż z obcymi, ale także dlatego, że obok sfery życia osobistego, indywidualnego znam zbiorowe życie narodu, którego jestem cząstką, że obok swoich spraw i interesów osobistych znam sprawy narodowe, interesy Polski, jako całości, interesy najwyższe, dla których należy poświęcić to, czego dla osobistych spraw poświęcić nie wolno.’’ (Roman Dmowski, ,,Myśli nowoczesnego Polaka’’, rok 1903).
Z myślenia o narodzie, o swoistym ,,prawie narodu do życia’’, rodzi się potrzeba stałego rozwoju narodowego. Stały rozwój narodowy to zwiększanie siły narodu zarówno pod względem ilości, jak i jakości. To ideał ekspansywny – naród, który stanie w rozwoju, przestanie się rozwijać, zacznie karłowacieć, aż w końcu zniknie z areny dziejów. Narodowcy chcą narodu silnego, narodu wielkiego, narodu, który będzie promieniował swym blaskiem i potęgą na inne narody. To zadania polityki narodowej. Pierwszym zadaniem polityki narodowej było oczywiście odzyskanie przez Polskę niepodległości: ,,Każdy naród powiększający swój dorobek duchowy i materialny, świadomy swej jedności odrębności swych interesów, dążyć musi do zdobycia niezależności politycznej.’’ (Jan Ludwik Popławski, ,,Niepodległa Polska i polityka chwili bieżącej’’, rok 1897).
Mówiąc o narodzie, należy odpowiedzieć nie tylko na pytanie ,,kto tworzy naród?’’, ale też ,,jaki ten naród ma być?’’. Narodowcy mają tutaj wizję opartą na zasadzie łączenia
i współdziałania, na budowie harmonii. Jest to wizja oparta także na zorganizowaniu, czasem na hierarchii, albowiem: ,,Zorganizowany należycie naród jest potęgą, której nic na świecie przeciwstawić się nie zdoła.’’ (Roman Dmowski, przemówienie inaugurujące OWP, rok 1926). Widać wyraźnie tutaj metaforę dłoni – słabej, gdy palce są osobno, silnej, gdy zaciskają się w pięść.
Dwa określenia, czy też dwie cechy narodu, o których mówi polska idea narodowa to wszechpolskość i wszechstanowość. Odnoszą się one właśnie do wspomnianego wcześniej ,,łączenia i współdziałania’’ oraz ,,harmonii’’. Wszechpolskość była konceptem na tyle kluczowym, że cała idea i ruch polityczny Narodowej Demokracji określane są tym mianem (idea wszechpolska, obóz wszechpolski; do tej idei nawiązuje też Młodzież Wszechpolska). Wszechpolskość polegała w XIX i początkach XX wieku na przekroczeniu granic trzech zaborów – na łączności Polaków i wspólnocie ich interesów niezależnie od tego, czy żyli w Poznańskiem, Kongresówce czy w Galicji. Po odzyskaniu niepodległości idea ta nie straciła na aktualności, bowiem konieczna była mozolna praca na rzecz scalenia byłych zaborów na nowo w jeden organizm państwowy. I dziś wszechpolskość jest aktualna – poza Polakami żyjącymi w Polsce, są Polacy na Wschodzie – na Wileńszczyźnie, Kresach, czy potomkowie wywiezionych dalej na wschód przez Rosjan. Są także Polacy rozsiani na całym świecie na emigracji, wielka rzesza Polonusów. Istnieje wspólnota narodowa i wspólnota interesu tych wszystkich Polek i Polaków na świecie. Tę łączność wyraża jedno z haseł podnoszonych przez partię Ruch Narodowy – ,,Jeden naród ponad granicami’’. Wszechpolskość nakazuje głęboki sprzeciw wobec rozsadzających wspólnotę narodową regionalizmów. To interes narodu jako całości, a nie interesy partykularne poszczególnych dzielnic, metropolii czy prowincji, powinny być wyznacznikiem polityki państwa.
Wszechstanowość z kolei odnosi się do wspólnoty interesów Polaków ze wszystkich klas i stanów społecznych. Była szczególnie ważna w XIX wieku i w początkach XX, gdy istniały wyraźne dysproporcje w prawach, w zamożności, w świadomości, między chłopami, robotnikami, drobnomieszczaństwem, fabrykantami… Niezależnie od pochodzenia społecznego, to tożsamość polska miała być najważniejszym punktem odniesienia samoidentyfikacji jednostki. Stąd wywodziła się pozytywistyczna praca u podstaw mająca na celu uświadomienie narodowe chłopów i robotników, włączenie ich w polskie życie narodowe. To tutaj rodzi się także idea narodowego demokratyzmu. I dziś wszechstanowość niesie ważne przesłanie. To postulat budowania jedności narodowej na przekór zwiększającemu się rozwarstwieniu społecznemu, dysproporcjom w zarobkach. Wszechstanowość głosi, że niezależnie od tego, czy ktoś jest prezesem banku, czy zamiataczem ulic, jest przede wszystkim Polakiem, a to oznacza wspólnotę interesów. Wszechstanowość to ideowa odpowiedź na marksistowskie teorie o ,,walce klas’’ czy ,,robotnikach niemających ojczyzny’’, a także na część oderwanych od korzeni ,,światowych’’ elit szukających wspólnoty z obcymi elitami, a nie z własnym narodem.
Z wszechstanowością jest też związany przedwojenny zwyczaj utrzymywany do dziś w obozie narodowym. To obyczaj zwracania się do współpracowników w organizacjach narodowych per ,,kolego/koleżanko’’. Narodowcy wprowadzili to jako formę zwracania się do siebie zarówno w kontrze do wywodzącego się z ruchu socjalistycznego określenia ,,towarzysz’’, jak i do podkreślających właśnie różnice społeczne zwrotów ,,pan/pani’’ w odniesieniu do osób urodzonych wyżej, oraz ,,wy’’ do osób urodzonych niżej. Zwrot per ,,kolego’’ jest zwrotem używanym przez każdego i wobec każdego w organizacji narodowej, szeregowy działacz zwraca się ,,kolego’’ do prezesa koła, okręgu czy całej organizacji, ale i ów prezes odpowiada doń ,,kolego’’. Inną praktyczną formą wyrazu wszechstanowości w ruchu narodowym jest otwarcie drabiny awansu w strukturze dla wszystkich osób, niezależnie od ich pochodzenia i majętności. Tylko osobista praca, wyrobienie polityczno-ideowe oraz zasługi dla Polski i organizacji decydują o awansie w ramach hierarchii organizacyjnej.
Narody nie są pozostawione w świecie sobie samym, istnieją bowiem relacje między nimi. Narody ze sobą rywalizują – gdyż zasoby (terytorium, dostęp do morza, żyzne ziemie, bogactwa naturalne, paliwa, warunki do życia itp.) są w oczywisty sposób ograniczone. Rywalizacja między narodami, przybierająca często postać rywalizujących ze sobą państw narodowych, jest jednym z głównych kół zamachowych historii. Walka ta nie ma w sobie nic ze szlachetności, przeciwnie – jest nierzadko bezkompromisowa. Arena międzynarodowa to środowisko anarchii, w której liczy się tylko siła i interes. Warto to mieć zawsze na uwadze, nie tylko gdy rozważa się politykę zagraniczną. Maksyma, która to wyraża to: ,,W stosunkach między narodami nie ma słuszności i krzywdy, ale jest tylko siła i słabość.’’ (Roman Dmowski, ,,Myśli nowoczesnego Polaka’’, rok 1903).
Kontynuując rozważania o pożądanym kształcie narodu należy wspomnieć o haśle narodowego demokratyzmu. Jest to postulat uświadomienia narodowego ludu i włączenia jak najszerszych mas w życie obywatelskie i polityczne narodu. ,,[…] im naród jest zdrowszy, żywotniejszy i zarazem dojrzalszy, im więcej jest narodem, tem większe współdziałanie pod tym względem napotyka rząd we wszystkich żywiołach społeczeństwa.’’ (Roman Dmowski, ,,Podstawy polityki polskiej’’, rok 1905).
Jest to zerwanie ze ,,szklanym sufitem’’ (cenzusem majątku, zbyt niskim pochodzeniem społecznym czy płcią) blokującym awans społeczny wybitnym jednostkom. Rozumnie urządzone społeczeństwo to takie, w którym żadne talenty, które mogłyby przysłużyć się dobru wspólnemu narodu się nie marnują. Wynika to z istniejącego już w czasie przełomu XIX i XX wieku kształtu rywalizacji międzynarodowej. Od tamtego czasu za aktywność państwa nie odpowiadają wyłącznie władcy i wąska grupa uprzywilejowanych, ale całe społeczeństwa. ,,Walka bowiem o stan posiadania między narodami nie da się już dziś prowadzić wyłącznie środkami policyjnymi ani prawami wyjątkowymi, ale wymaga akcji kulturalnej oraz wysokiej samowiedzy obywatelskiej ze strony wszystkich żywiołów naród składających, które muszą iść ławą w obronie i zdobywaniu placówek narodowych.’’ (Zygmunt Balicki, ,,Nacjonalizm a patriotyzm’’, rok 1912).
Narodowy demokratyzm to rozwinięcie wszechstanowości. Stanowi nakaz solidaryzmu narodowego, a także postulat budowy czegoś, co można by określić mianem ,,społeczeństwa obywatelskiego’’. Chodzi o to, by naród i jego członkowie byli świadomi i potrafi się samoorganizować. Idea ta powstawała w czasach, gdy Polacy nie mieli własnej władzy, własnego rządu, pozwalała jednak mimo to realizować zadania z zakresu polityki narodowej. Jakim zadaniom mogli sprostać pozbawieni rządu Polacy?: ,,Popieranie własnej wytwórczości narodowej, kupowanie wyłącznie u swoich, nabywanie ziemi, a nie zbywanie jej w obce ręce, obrona języka i obyczaju narodowego, przeciwdziałanie w opinii rozkładowym wpływom obcym.’’ (Zygmunt Balicki, ,,Nacjonalizm a patriotyzm’’, rok 1912). Te same zadania są aktualne także współcześnie. Ruch Narodowy i inne organizacje patriotyczne promują właśnie tego typu postawy narodowe w gospodarce, zarówno po stronie konsumenta, jak i producenta oraz po stronie prywatnej, jak i państwowej. Zadanie obrony języka polskiego (np. przed ubożeniem, zapożyczeniami z języków obcych) i obyczaju narodowego (zagrożonego multikulturalizmem, liberalizmem i szerzeniem zgorszenia ze strony czerwonej i tęczowej lewicy) jest zadaniem dla każdego świadomego Polaka, tak samo, jak artykułowanie narodowych racji do opinii publicznej. Narodowy demokratyzm to w ogóle pochwała oddolnego działania, samoorganizowania się Polaków: ,,Im społeczeństwo bardziej liczy na własne siły i czerpie podniety swego nacjonalizmu nie w inicjatywie z góry idącej, lecz we własnym patriotyzmie i samowiedzy narodowej, o tyle nacjonalizm jego będzie bardziej samorzutny, twórczy i narodowo wyższy, a co już wypływa z natury odpowiednich stosunków – bardziej bezinteresowny.’’ (Zygmunt Balicki, ,,Nacjonalizm a patriotyzm’’, rok 1912).
Narodowy demokratyzm dotyczy także uświadomienia narodowego, swoistego ,,rozlania’’ patriotyzmu i nacjonalizmu w społeczeństwie: ,,Im w danym społeczeństwie patriotyzm jest silniej ugruntowany w instynktach, a zarazem bardziej samowiedny, im myśl narodowa jest bardziej wyrobiona i dojrzała, polityka zaś narodowa posiada lepiej zorganizowane ośrodki kierownicze, tym nacjonalizm, jako niezbędna wyższa faza rozwoju samowiedzy narodowej, mniej zogniskuje się w jednym stronnictwie, bardziej zaś rozleje się szerokim łożyskiem po całej masie narodu i przeniknie wszystkie kierunki jego myśli politycznej.’’ (Zygmunt Balicki, ,,Nacjonalizm a patriotyzm’’, rok 1912).
Naród dla narodowców powinien być całością organiczną, harmonijnie połączoną i współdziałającą ze sobą dla realizacji wspólnych interesów, celów, przeznaczenia i powołania. Buduje go niejako wszechpolskość – na płaszczyźnie horyzontalnej, oraz wszechstanowość – na płaszczyźnie wertykalnej, zaś jego ustrojem wewnętrznym jest narodowy demokratyzm. Ustanowienie narodu jako centrum myślenia politycznego odróżnia ideę narodową od innych, partykularnych koncepcji politycznych. Nacjonalizm to idea prawdziwie wspólnotowa. Narodowcy mówią o narodzie, podczas gdy socjaliści (marksiści, komuniści itp.) mówią o klasach i ich walce. Ludowcy wolą termin ,,lud’’, który też istnieje jako kontra do jakiejś warstwy posiadającej, np. ,,szlachty’’, ,,ziemian’’, ,,obszarników’’. Liberałowie z kolei odrzucają wspólnotowość na rzecz jednostki, prymatu jej interesów, egoizmu i indywidualizmu. Istnieją ideologie rasistowskie, które patrzą na rzeczywistość społeczną przez pryzmat nie narodu, a całej rasy – one również są sprzeczne z endecką wizją polityki. Także uniwersalistyczne, globalistyczne czy humanistyczne doktryny ogólnoludzkiego braterstwa są ideowo obce myśli narodowej.
Prawdziwym zwycięstwem ruchu narodowego w świetle jego koncepcji narodu nie będzie przejęcie władzy przez przodującą partię narodową (dawniej Związek Ludowo-Narodowy czy Stronnictwo Narodowe, obecnie Ruch Narodowy), lecz uczynienie z całego społeczeństwa ruchu narodowego i ze wszystkich partii w Polsce partii narodowych.

Tekst na podstawie dwóch podrozdziałów nieopublikowanej jeszcze pracy ,,Ruch Narodowy. Wczoraj, dziś i jutro’’ autorstwa Aleksandra Kowalińskiego i Tomasza Dorosza.

Napisz komentarz

Twój e-mail nie będzie opublikowany.