Obrona Lwowa

Obrona Lwowa

Tło historyczne
Od 1772 r. miasto Lwów było stolicą Królestwa Galicji i Lodomerii – kraju wchodzącego w skład monarchii austriackiej. W czasie „Wiosny Ludów” (1848 r.) Lwów stał się areną bardzo ożywionej działalności społeczno-politycznej. Utworzono wtedy m.in.: Komitet Narodowy, Stowarzyszenie Właścicieli Większych Posiadłości Wiejskich, Centralną Radę Narodową, Główną Radę Ruską, Sobór Ruski. W mieście miały też swoją siedzibę: Rzymsko-katolicka Archidiecezja Lwowska i Grecko-katolicka Metropolia Halicka. W 1867 r. Galicja uzyskała autonomię. Urzędy i administracja zostały zdominowane przez Polaków. Jednocześnie Rusini zaczęli domagać się zwiększenia swoich prerogatyw, a nawet wyodrębnienia wschodniej części Galicji jako autonomicznego kraju. Powodowało to coraz większe konflikty między obydwoma narodami. W 1910 roku Polacy stanowili 51% ludności Lwowa, Żydzi 28%, a Rusini 19%.
Podczas I wojny światowej władze Niemiec i Austrii wysunęły ideę odtworzenia państwa polskiego, powiązanego gospodarczo i politycznie z „państwami centralnymi”. Obydwaj cesarze proklamowali w 1916 r. utworzenie Królestwa Polskiego. Nie określili jednak jego granic. Jednocześnie Austria wydała orędzie wyodrębniające Galicję jako niezależną część Monarchii Austro-Węgierskiej. Ukraińska reprezentacja w parlamencie austriackim dążyła do utworzenia odrębnego kraju, który obejmowałby: wschodnią część Galicji, Bukowinę i Ruś Podkarpacką. Nie zdołała ona jednak przeforsować swoich projektów.
Zimą 1918 r. Niemcy i Austria zawarły traktat z tzw. Ukraińską Republiką Ludową, w wyniku którego Ukrainie przyznano tereny dawniej należące do Rzeczpospolitej. Zmieniło to radykalnie nastawienie Polaków w Galicji do „państw centralnych”. Rozpoczęła się fala manifestacji, a wielu urzędników zgłosiło swoją dymisję. Niekorzystne nastawienie Austriaków do sprawy polskiej spowodowane było klęskami wojennymi. Słusznie kalkulowano, że słaba i uzależniona Ukraina będzie lepsza dla Austrii niż niezależna i silna odrodzona Polska. Dlatego dowództwo austriackie zaczęło faworyzować Rusinów, sprowadzając w okolice Lwowa oddziały złożone głównie z Ukraińców, pozostawiając im magazyny wojskowe z bronią, amunicją i żywnością. Ukraińcy zaczęli przygotowywać się do zbrojnego zajęcia Galicji Wschodniej.
Po ogłoszeniu przez Radę Regencyjną manifestu proklamującego powstanie niepodległego państwa polskiego, płk. Władysław Sikorski rozpoczął organizowanie we Lwowie oddziałów Wojska Polskiego pod nazwą Polskiego Korpusu Posiłkowego. Wspierał go kpt. Czesław Mączyński – członek Ligi Narodowej. Do akcji przyłączyła się również Polska Organizacja Wojskowa, którą dowodził Ludwik de Laveaux. Liczyła ona ok. 300 osób, w tym 40-osobowy oddział kobiecy. Łącznie siły polskie dysponowały ok. 750 ludźmi.
Ukraińcy także nie próżnowali. W październiku 1918 r. utworzyli Ukraińską Radę Narodową, która ogłosiła utworzenie państwa ukraińskiego z ziem wschodnich Galicji (aż po rzekę San). Zamierzali też opanować Lwów.

Bitwa o miasto
Rankiem 1 listopada 1918 r. żołnierze ukraińscy z pułków austriackich zaatakowali Lwów, zajmując większość gmachów publicznych. W sumie było to około 1500 żołnierzy. Internowano: namiestnika Galicji – Karla Georga Huyna, komendanta wojskowego miasta – gen. Pfeffera oraz naczelnika policji – Józefa Reinlandera. Popołudniu ogłoszono utworzenie Zachodnio-ukraińskiej Republiki Ludowej ze stolicą we Lwowie. W odpowiedzi na tę akcję strona polska utworzyła punkty samoobrony: w szkole im. H. Sienkiewicza, gdzie znajdował się batalion kadrowy Wojska Polskiego pod dowództwem kpt. Zdzisława Trześniowskiego i w Domu Akademickim, gdzie stacjonowała grupa żołnierzy POW. Utworzono też Polski Komitet Narodowy pod przewodnictwem Ernesta Adama – reprezentującego we Lwowie Narodową Demokrację oraz Tadeusza Cieńskiego – konserwatysty. Powołano Naczelną Komendę WP z kpt. Czesławem Mączyńskim na czele. Na wezwanie Komendy zgłosiło się spontanicznie wielu ochotników, wśród których najliczniejszą grupę stanowiła młodzież szkół lwowskich.
Walki w mieście były chaotyczne i mało zorganizowane. Wybuchały w różnych miejscach, z różnym natężeniem. Jednakże, 3 listopada Ukraińcy otrzymali spore posiłki, zwiększając swoje siły do około 2300 żołnierzy. Zdobyto Dworzec Główny. Polacy odbili dworzec i zdobyli kilka ważnych obiektów i obronili szturm na szkołę im. H. Sienkiewicza. Zażarte walki trwały do 5 listopada, powodując duże straty po obu stronach. Stopniowo strona polska zaczęła uzyskiwać przewagę. Zajęto Dyrekcję Policji i rzeźnię miejską, odzyskano koszary Wuleckie.
Walki pomiędzy Rusinami a Polakami wykorzystywali pospolici przestępcy, maruderzy i dezerterzy. Uzbrojone bandy grabiły magazyny, składy i sklepy, nierzadko napadając na miejscową ludność. W kolejnych dniach Polacy odpierali liczne ataki wojsk ukraińskich. Ciężkie walki toczyły się o cmentarz żydowski, Cytadelę, pasaż Hausmana, Odwach Główny, Dyrekcję Skarbu i Teatr Skarbkowski. Zbudowano barykady i okopy. Wreszcie około 10 listopada cała zachodnia część miasta znalazła się w rękach polskich. Na próżno Ukraińcy uporczywie atakowali centrum miasta. W wyniku ciężkich strat poniechali szturmów. W walkach tych zginęło około 500 żołnierzy ukraińskiej Armii Halickiej.
16 listopada arcybiskupi Józef Bilczewski i Andrzej Szeptycki zaapelowali o „zakończenie bratobójczych walk”. Doprowadziło to do zawieszenia broni, które trwało do 21 listopada. W międzyczasie gen. Tadeusz Rozwadowski przedstawił rządowi plan udzielenia pomocy Lwowowi. Wykonanie tego planu powierzył gen. Bolesławowi Roi. Odsiecz ruszyła 9 listopada drogą kolejową. 12 listopada specjalna grupa „San”, pod dowództwem mjr Juliana Stachiewicza, zdobyła Przemyśl. Pomoc dla Lwowa wyruszyła z Przemyśla 19 listopada. Grupa ppłk. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego liczyła ok. 1400 żołnierzy i 8 dział. Po zaciętych walkach, w nocy z 21 na 22 listopada, Ukraińcy opuścili miasto. W walkach we Lwowie brało udział po stronie polskiej ok. 6000 osób, w tym ponad 1300 uczniów szkół lwowskich. Większość z nich nie przekroczyła 25. roku życia. Zginęło lub zmarło od ran około 500 osób, w tym 12 kobiet. Wśród ludności cywilnej było ok. 200 ofiar.

Oblężenie
Po opuszczeniu Lwowa odziały ukraińskie otoczyły miasto. Rozpoczęły regularne oblężenie, ściągając posiłki i wykonując umocnienia polowe. Solą w oku dowództwa Armii Halickiej były polskie pociągi pancerne, kursujące po trasie Przemyśl – Lwów, opancerzone przez inż. Bolesława Nieniewskiego i kpt. Kazimierza Bartla. Był to pomysł gen. Rozwadowskiego, który później w mistrzowski sposób wykorzystywał je do przegrupowywania wojsk, a nawet zaskakujących wypadów zaczepnych w głąb pozycji nieprzyjaciela. Pod koniec listopada dowództwo Armii Halickiej opracowało nowy plan zdobycia Lwowa. Datę rozpoczęcia ataku wyznaczono na 27 grudnia 1918 r.. Do tego czasu Ukraińcy zaatakowali i zdobyli Gródek Jagielloński i Chyrów. 20 grudnia wojska polskie odbiły Chyrów. Grupa mjr Sopotnickiego, licząca ok. 2500 żołnierzy, zdobyła Lubień, Stawczany i Obroszyn, po czym przebiła się przez linie ukraińskie i 28 grudnia triumfalnie wmaszerowała do Lwowa wzmacniając siły obrońców. 22 grudnia Ukraińcy zacieśnili wokół miasta pierścień oblężenia i rozpoczęli ostrzał artyleryjski. Odcięto również dopływ wody i energii elektrycznej.
1 stycznia 1919 r. Józef Piłsudski uruchomił Grupę Operacyjną „Bug” pod dowództwem gen. Jana Romera. Grupa przełamała pozycje ukraińskie i dotarła do Lwowa 10 stycznia. Jednak walki, prowadzone ze zmiennym szczęściem przez stronę ukraińską, trwały nadal. Tracono i odzyskiwano kolejne miejscowości. Rozpoczynano nowe ataki i broniono zajętych pozycji. Nowa ofensywa rozpoczęta przez Armię Halicką 17 lutego nie przyniosła znaczących efektów. Lwów pozostawał w polskich rękach. Przyszła wiosna. Żadna z walczących stron nie czułą się pokonana. Jednak Polacy otrzymywali wciąż nowe posiłki. 18 marca w rejon walk przybyły oddziały z Wielkopolski, dowodzone przez płk. Daniela Konarzewskiego. Ukraiński nacisk na Lwów nieco zelżał. Dopiero przybycie do Polski Armii Hallera w kwietniu 1919 r. zmieniło diametralnie sytuację. „Błękitna Armia”, świetnie wyszkolona i wyposażona, ruszyła do ofensywy. W maju wojska polskie opanowały Borysławsko-Drohobyckie Zagłębie Naftowe. Oddziały ukraińskie oblegające Lwów, w obawie przed okrążeniem wycofały się, kończąc tym samym półroczne walki o miasto. Przewaga na froncie galicyjskim stała się możliwa dopiero po wkroczeniu Armii Hallera, choć wcześniej, na konferencji w Paryżu, ustalono, że nie będzie ona użyta „w walkach na wschodzie”. Zostało to źle przyjęte przez koła niezbyt przychylne Polsce i doprowadziło do tego, że nawet zaczęto domagać się usunięcia z obrad wersalskich przedstawicieli Polski. Jednak stało się – Lwów pozostał Polski.
Marszałek Józef Piłsudski w uznaniu bohaterstwa obrońców Lwowa odznaczył miasto Krzyżem Virtuti Militari. Pamięć o czynie „Orląt” była czczona w międzywojennej Polsce. W Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie pochowano symbolicznie obrońcę miasta.

Źródła:

  1. Michał Klimecki, Polsko-ukraińska wojna o Lwów i Galicję Wschodnią 1918-1919, Warszawa 2000
  2. Jeremiasz Ślepiec, Drogi niepodległości: Polska i Ukraina 1918-1921, Warszawa 1999
  3. Maciej Krotofil, Ukraińska Armia Halicka 1918-1920, Toruń 2002
  4. Rafał Galuba, Niech nas rozsądzi miecz i krew, Poznań 2004
  5. Anna Okoń, Piotr Równia, Obrona Lwowa, Gdańsk 1981

Napisz komentarz

Twój e-mail nie będzie opublikowany.