Praski rozdział warszawskiej insurekcji 1944 roku

Praski rozdział warszawskiej insurekcji 1944 roku

Powstanie warszawskie rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 r. po obu stronach Wisły. Decyzję o podjęciu walki zbrojnej w stolicy podjął dzień wcześniej Komendant Główny Armii Krajowej gen. Tadeusz Komorowski „Bór” za zgodą Delegata Rządu na Kraj Jana Stanisława Jankowskiego.
Klęski niemieckie, a zarazem postępy Armii Czerwonej, o których meldował dowódca Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej płk. Antonii Chruściel „Monter”, skłoniły przywódców polskiej konspiracji do rozpoczęcia walki. Militarnie powstanie skierowane było przeciwko niemieckim okupantom, a politycznie – przeciw zaborczym knowaniom Stalina, który chciał osadzić w Polsce, kontrolowane przez siebie, rządy komunistyczne. W przypadku wygranej Polskie Państwo Podziemne mogłoby wystąpić wobec Sowietów w roli gospodarza we własnej stolicy, pokazać Stalinowi i państwom zachodnim, że jest tu już jedna, pełnoprawna i silna władza polska.
Praski rozdział warszawskiej insurekcji 1944 roku jest wciąż o wiele mniej znany niż dzieje walk po lewej stronie Wisły. Całe powstanie planowano rozpocząć o godz. 17.00, tzw. godzinie „W”, ale do pierwszych starć doszło już wcześniej. Prascy powstańcy ok. godz. 16.30 natknęli się na niemiecki patrol u zbiegu ul. Ząbkowskiej i ul. Markowskiej. Nieplanowane starcie przyniosło pierwsze ofiary, a zarazem pozbawiło Armię Krajową szansy na zaskoczenie przeciwnika w tym rejonie. Niemcy momentalnie zrozumieli, że spodziewana insurekcja obejmie także prawobrzeżną Warszawę i czym prędzej przygotowali się do obrony strategicznych punktów na tym obszarze.
Całe rejon stolicy po prawej stronie rzeki wchodził w skład jednego wielkiego Obwodu VI Praga Armii Krajowej, którym dowodził ppłk. Antonii Żurowski „Andrzej”. Rozkaz o rozpoczęciu walki dotarł do dowódcy przed południem 1 sierpnia. Krótki czas przeznaczony na mobilizację sprawił, że nie wszyscy zdążyli przybyć na miejsce koncentracji. Pomimo trudności kilka tysięcy osób podjęło nierówny bój z przeciwnikiem. Pierwotne plany były bardzo ambitne i zakładały opanowanie kluczowych obiektów – mostów, dworców kolejowych i koszar wojskowych.
Sytuacja militarna powstańców na Pradze była zupełnie inna niż walczących po drugiej stronie rzeki. Prawa strona Warszawy stanowiła dla Niemców bezpośrednie zaplecze frontu wschodniego i z tego powodu zgromadzono tu znaczne siły regularnej armii, artylerii i czołgów. Przewaga wroga była wręcz miażdżąca, a trudną sytuację praskich powstańców potęgowały znaczne braki w uzbrojeniu. Z tych względów większość zamierzeń okazała się niemożliwa do zrealizowania. Udało się jednak osiągnąć kilka celów. Opanowano ważne strategicznie budynki Dyrekcji Kolei Państwowych przy ul. Targowej, Dworzec Wileński oraz siedzibę centrali telefonicznej przy ul. Brzeskiej (tzw. „małą PAST-ę”). Zajęto również kompleks szkół przy dzisiejszej ul. Wysockiego.
Najcięższe walki toczyły się o koszary wojskowe przy ul. 11 listopada, które nieskutecznie atakowano najpierw od strony cmentarza żydowskiego przez nasypy kolejowe, a później od wschodu. 1300 niemieckich żołnierzy, liczna broń i czołgi typu „Tygrys” stanowiły dla powstańców siłę nie do pokonania. Podjęto również nieudane próby zajęcia stacji kolejowej Warszawa-Praga i Dworca Wschodniego – obiektów strategicznych dla obu stron konfliktu. Ważnym miejscem na mapie powstańczej Pragi był także Park Skaryszewski, w którym ciężkie walki prowadzili żołnierze Zgrupowania Saperów Polskich z niemieckimi jednostkami elitarnej dywizji spadochronowej „Hermann Göring”.
Straty stawały się bardzo wysokie, zarówno wśród samych powstańców, jak i ludności cywilnej, którą dosięgały niemieckie akcje odwetowe. Większe działania zbrojne w zasadzie wygasły 2 sierpnia. Cztery dni później ppłk. Antonii Żurowski, za zgodą Komendanta Okręgu, wydał rozkaz o przejściu praskich AK-owców z powrotem do konspiracji. Tym samym powstanie warszawskie w tym rejonie miasta dobiegło końca. Podejmowano już tylko nieliczne i niewielkie działania zbrojne na tym terenie. Część żołnierzy Obwodu VI dołączyła do walczących po drugiej stronie Wisły. Niewiele dni minęło, gdy 14 września 1944 roku prawobrzeżna Warszawa dostała się pod zupełnie nową, również brutalną, a przy tym znacznie dłuższą okupację sowiecką. Niecałe trzy tygodnie później całe powstanie dobiegło końca, gdy 3 października ok. godz. 2.00 w nocy w Ożarowie Mazowieckim polscy emisariusze podpisali kapitulację walczącej Warszawy.
Każdego roku dzień 1 sierpnia jest dla nas – Polaków, a szczególnie dla nas – warszawiaków momentem szczególnej pamięci i refleksji nie tylko nad samym powstaniem warszawskim ale, szerzej, nad historią naszej Ojczyzny. Patrząc na dzisiejszą Polskę zastanawiamy się nad tym, jaki byłby nasz świat, nasze życie, gdyby nie dwustuletnia walka kolejnych pokoleń polskich powstańców, żołnierzy, polityków, działaczy społecznych i zwykłych obywateli o wolną, niepodległą Polskę. Tak uroczyście obchodzone kolejne rocznice warszawskiej insurekcji 1944 roku uświadamiają nam, że choć powstanie zakończyło się klęską zbrojną, stało się niezwykle silnym symbolem prawdziwego bohaterstwa, odwagi i determinacji. Obserwujemy, jak kolejne pokolenia Polaków odnajdują w życiorysach powstańców realne i trwałe wartości, a upływające lata nic w tej kwestii nie zmieniają – Powstańcy byli, są i będą dla nas niedoścignionymi wzorami patriotyzmu.

Napisz komentarz

Twój e-mail nie będzie opublikowany.